Wyjazd na upragnione wczasy dla wielu z nas nie oznacza już całkowitego odcięcia się od spraw zawodowych. Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez firmę konsultingową HRK we współpracy z portalem Wakacje.pl, co czwarty pracownik w Polsce w trakcie urlopu sprawdza służbową skrzynkę mailową. Dzieje się tak mimo faktu, że dla ponad 80 proc. respondentów to właśnie pełen relaks jest kluczowym celem wyjazdu.
Wyobraźmy sobie klasyczny, wakacyjny krajobraz: piaszczysta plaża, szum fal, palmy i wygodny leżak. Idealne warunki do odpoczynku. Na ekranie telefonu pojawia się jednak powiadomienie. Sięgamy po smartfon, obiecując sobie, że to przecież tylko chwila, rzucenie okiem na skrzynkę odbiorczą.
– Żyjemy w kulturze ciągłego podłączenia do sieci, co bezpośrednio przekłada się na nasze nawyki urlopowe. Zjawisko „urlopu w trybie czuwania” dla co czwartego pracownika staje się wakacyjną codziennością. Co ciekawe, współczesne organizacje rzadko wymuszają taką postawę – najczęściej to sami pracownicy, napędzani wewnętrzną potrzebą kontroli lub obawą przed nagromadzonymi po powrocie zaległościami, dobrowolnie logują się do systemów firmowych – mówi Anna Wygaś, ekspertka ds. rekrutacji i managerka HRK Katowice.
Eksperci medyczni i psychologowie regularnie ostrzegają, że brak pełnej regeneracji i odstawienia obowiązków prowadzi do chronicznego zmęczenia, a w dłuższej perspektywie – do wypalenia zawodowego. Prawdziwe wytchnienie zyskujemy dopiero wtedy, gdy nasze myśli zostaną przekierowane na zupełnie inne tory. Tymczasem dane HRK pokazują, że 25 proc. zatrudnionych zamierza utrzymywać kontakt z firmą podczas wolnego, z czego większość zrobi to wielokrotnie.
– Sprawdzenie skrzynki odbiorczej zajmuje minutę, ale powrót do stanu relaksu po przeczytaniu wiadomości o problemie w projekcie może zająć nawet kilka godzin – zauważa Sylwia Kościuszko, coach i ekspertka ds. rozwoju w HRK Consulting – Największe wyzwanie leży więc po stronie wewnętrznej dyscypliny. Musimy dać sobie psychiczne przyzwolenie na to, że przez dwa tygodnie świat poradzi sobie bez nas – dodaje.
Głównym winowajcą nieustannego zerkania na smartfon bywa syndrom FOMO (Fear of Missing Out), czyli obawa, że ominą nas istotne wydarzenia lub decyzje. Zmiana tego nawyku wymaga zrozumienia, że bycie stale dostępnym pod telefonem nie świadczy o profesjonalizmie, a jest jedynie najprostszą drogą do przebodźcowania organizmu.
– Mnogość dostępnych na miejscu opcji, atrakcji oraz lokalnych rozrywek sprawia, że każda minuta może być wypełniona nowymi, inspirującymi doświadczeniami. Wszystko to tworzy idealne warunki do tego, by przestać analizować firmowe arkusze kalkulacyjne i nauczyć się bycia „tu i teraz” – komentuje Marzena Buczkowska-German, ekspertka ds. rynku turystycznego w Wakacje.pl.
Z kolei statystyki TFG oraz Wakacje.pl potwierdzają, że zainteresowanie zagranicznymi podróżami stale rośnie, a Polacy decydują się na wyjazdy częściej niż raz w roku.
– Jedni klienci korzystają z długich weekendów i dodatkowych dni wolnych takich jak np. święta, żeby wydłużyć wolne i wykorzystać jak najmniejszą liczbę dni urlopowych na więcej podróży oczywiście, inni próbują pewnie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – być trochę na wakacjach, a trochę w pracy – dodaje Marzena Buczkowska-German, ekspertka ds. rynku turystycznego w Wakacje.pl.
Wspomniane łączenie pracy z wyjazdem, czyli tzw. workation, zyskuje na znaczeniu, jednak powinno odbywać się na jasnych i precyzyjnych zasadach. Pracodawcy coraz chętniej wdrażają to rozwiązanie, organizując wyjazdy na pracę zdalną, co ma bezpośrednio wpływać na dobrostan zespołów.
– Pracujemy w wyznaczonych okienkach, ale w przyjemnych okolicznościach przyrody, np. z widokiem na plażę i morze. Porównując rok 2024 i 2025, mieliśmy do czynienia ze wzrostem popularności takich wyjazdów o ponad 30 proc. Podczas takiego workation managerowe często planują sesje strategiczne, kreatywne dyskusje, testowanie nowych technologii – wykorzystują przestrzeń, której nie ma w codziennym pędzie po wyniki. Mają też okazję do integracji i swobodniejszych rozmów wieczorami, czy podczas zorganizowanych wycieczek i aktywności – podkreśla Małgorzata Kunc, MICE managerka w Wakacje.pl.
Warto jednak pamiętać, że praca zdalna z kurortu to nie to samo co tradycyjny urlop. Choć doskonale stymuluje kreatywność i pozwala zmienić otoczenie, kluczem do sukcesu pozostaje sztywne rozgraniczenie godzin pracy od czasu przeznaczonego na zwiedzanie czy odpoczynek.
Przemęczony podejmowaniem setek codziennych decyzji układ nerwowy potrzebuje całkowitego odciążenia. Z tego powodu turyści coraz chętniej wracają do oferty tradycyjnych biur profesjonalnych podróży. Decydując się na gotowy pakiet turystyczny, zdejmujemy z siebie cały proces planowania, logistyki i odpowiedzialności za transport czy hotel.
– Zorganizowane wakacje doskonale nadają się do odłączenia od spraw zawodowych, ponieważ ograniczają podejmowanie decyzji do absolutnego minimum – dodaje Buczkowska-German. – Na urlopie nie musimy zastanawiać się nad zbyt wieloma elementami. To idealne warunki, by wyłączyć powiadomienia i zostawić smartfon w hotelowym sejfie.
W mojej ocenie prawdziwy komfort współczesnego wypoczynku zaczynamy mierzyć nie standardem i gwiazdkami hotelu, a liczbą godzin spędzonych całkowicie offline. Zamiast więc wciskać do torby służbowego laptopa, znacznie lepiej zabrać dobrą książkę i filtr przeciwsłoneczny. Obowiązki zawodowe naprawdę mogą poczekać.
Pełny raport z badania dostępny jest na stronie: https://www.hrk.pl/know-how/raporty/regeneracja-czy-tryb-czuwania-urlopy-specjalistow-i-managerow-w-2026-roku-raport/
(pj, na podst. inf. prasowej wakacje.pl)
0 komentarzy