10 grudnia przewoźnik autokarowy PolskiBus.com udostępnił nową pulę biletów i dzięki temu mogliśmy kupić tanie bilety z Warszawy do Wiednia. Bilety, które kupiliśmy były na 21-22 lutego 2013r.

Do Warszawy wyjechaliśmy z Płocka busem o 5.20 rano, natomiast nasz autobus do Wiednia miał być o 8.15. W Warszawie najlepiej wysiąść obok stacji metra na Marymoncie. Teraz tylko czekała nas 20 minutowa przejażdżka metrem do przystanku Wilanowska i już byliśmy na dworcu.
Autobus zjawił się punktualnie. Było bardzo dużo pasażerów, ale znaleźliśmy dwa osobne miejsca, żeby podróżowało się wygodniej.

Po drodze autobus zatrzymywał się w Częstochowie, Katowicach, Bratysławie, skąd zabierał pasażerów. Było też kilka innych przystanków przy barach lub stacjach benzynowych. Jeden czeski bar, z polską obsługą, wpisał się nam w pamięć, gdyż jedliśmy tam chyba najgorsze flaki na świecie.

Do Bratysławy dotarliśmy bez żadnych opóźnień (opis naszego wypadu do Bratysławy możecie obejrzeć tu) , ale naszym miejscem docelowym był ostatni przystanek – Wiedeń. Tam też dojechaliśmy o czasie, czyli około godziny 20:50. Autobus zatrzymuje się na głównym dworcu przy Südtiroler Platz. Niespodzianką, po dużej ilości śniegu w Polsce było to, że na miejscu zastaliśmy czarne drogi i żadnego śladu zimy.
Teraz czekała nas tylko około kilometrowa droga do Hotelu Attaché i czas na wypoczynek. Położenie hotelu można ocenić jako bardzo dobre, w centrum Wiednia, niedaleko dworca głównego oraz kilku stacji metra. Przystanek tramwajowy, dzięki któremu można było dotrzeć do Placu Karola (Karlsplatz) był tuż przy wyjściu z hotelu. Pokój hotelowy nie był zbyt duży, ale było w nim czysto i ciepło. Zasięg sieci WiFi był prawie w całym hotelu.

Między godziną 7, a 10 rano można było zjeść śniadanie. Tutaj duży plus dla hotelu za bardzo duży wybór jedzenia.

Po śniadaniu czas na pakowanie plecaków i ruszamy na podbój Wiednia. Gdy wyszliśmy z hotelu zastały nas wcale nie takie małe opady śniegu. Myśleliśmy, że będzie sucho i ciepło, a tu takie rozczarowanie.

Tutaj widok na wspomniany przez nas przystanek tramwajowy.

Ale my zamiast pojechać tramwajem postanowiliśmy przejść się na pieszo. Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie na hotel i w drogę do placu Karola, gdzie mieliśmy wsiąść do metra.

Po drodze mijamy nowe i stare tramwaje…

… oraz sporą ilość rowerów.

Dotarliśmy. Stąd cały Wiedeń stoi otworem. Trzy z sześciu linii metra odjeżdżają z tej stacji: U1, U2 i U4.

Teraz tylko trzeba zakupić bilety dobowe (można płacić kartą)…

… i w drogę.

Pierwszym celem naszej podróży były pałac i ogrody Schönbrunna, obiekt z listy światowego dziedzictwa UNESCO.

Po wejściu na teren parku Burggarten udaliśmy się do Palmiarni (Palmenhaus), żeby poczuć się jak w tropikach. Budynek palmiarni to jeden z najpiękniejszych szklanych budynków secesyjnych, zbudowany według projektu Friedricha Ohmanna.

Czy tam może być ciepło? Skoro rosną tam ananasy, pomarańcze i inne rośliny egzotyczne to zdecydowanie tak! Jeżeli chcecie obejrzeć dokładną relację z palmiarni, więcej zdjęć umieściłem na forum palmiarnia.info.

Następnie postanowiliśmy zobaczyć pałac, który robił ogromne wrażenie.

Niedaleko pałacu jest też ogród zoologiczny (Tiergarten Schönbrunn), ale z uwagi na zimową porę odpuściliśmy sobie tą atrakcję. Weszliśmy na górę, na której jest wspaniała arkada – Glorietta, czyli symbol zwycięstwa.

Stąd można podziwiać okolicę (widzialność niestety była słaba, ale i tak było warto).

Kolejnym punktem naszej wycieczki miał być Pałac Hofburg, ale żeby się tam dostać potrzeba było trochę czasu. Postanowiliśmy przejść się jeszcze trochę po okolicy.

Już prawie dotarliśmy do stacji metra.

Po wyjściu na Stephansplatz ruszyliśmy w stronę pałacu.

Jest i on, długo wyczekiwany przez nas Pałac Hofburga, czyli Siedzibę Habsburgów. To zdecydowanie żelazny punkt wycieczki do Wiednia. Trzeba go zobaczyć na własne oczy. Robi ogromne wrażenie. Pracuje tu 5 tysięcy osób, całość, rozłożona na 240 tysiącach metrów kwadratowych, składa się z 19 dziedzińców, 50 klatek schodowych, 2600 pokoi oraz muzeów, kaplic, ogrodów, biblioteki… Wow… prawda? Na teren pałacu wchodzimy z Michaelerplatz (plac św. Michała). Jest to przedsionek kościoła tego samego świętego – Na zdjęciu poniżej brama Michaelertor, przez którą wchodzimy do Hofburga.

Po przejściu przez bramę widzimy pałac od środka oraz pomnik cesarza Franciszka I zbudowany z brązu na granitowym cokole.

Po przejściu jeszcze dalej wychodzimy na Heldenplatz, gdzie parkują między innymi dorożki. Naszym oczom ukazuje się Neue Burg – masywny gmach, z którego wchodzi się do kilku muzeów (m.in. skarbiec cesarski, muzeum Sissi, cesarskie apartamenty).

Na placu można również zobaczyć wielki pomnik księcia Eugeniusza Sabaudzkiego – bohatera wojny z Turkami

Po pobieżnym obejrzeniu Hoburga postanowiliśmy wrócić na Stephansplatz…

… gdzie możemy zobaczyć Katedra św. Szczepana (Stephansdom). Katedra jest najważniejszą i jedną z najstarszych świątyń w stolicy Austrii. Początkowo kościół farny w 1365 świątynia stała się siedzibą kapituły, od 1469/1479 biskupstwa wiedeńskiego, które w 1723 zostało podniesione do rangi arcybiskupstwa. Zbudowana została w latach 1230/1240-1263 w stylu późnoromańskim, a następnie ją rozbudowywano od XIV do początku XVI w. Wówczas to katedra otrzymała obecną gotycką formę. Katedra ta należy do największych świątyń europejskich, jej całkowita długość wynosi 107, zaś szerokość 34 metry

Oczywiście nie samą katedrą człowiek żyje. Możemy także podziwiać kosmonautów 🙂

oraz bardzo ciekawie wyglądający sklep H&M …

… z którego możemy podziwiać dużą część placu.

Po zwiedzeniu tej okolicy udaliśmy się coś zjeść i do metra.

Kolejnym naszym punktem podróży było ogromne centrum handlowe SCS (Shopping City Süd), z którego nie mamy zdjęć. Dojazd darmowym autobusem SCS IKEA z Reumannplatz (ostatnia stacja metra U1). Lista sklepów, które są w SCS znajduje się tu.
Z Wiednia w stronę powrotną wyruszyliśmy tą samą trasą o godzinie 22.15. W Warszawie zameldowaliśmy się o godzinie 10:55.
Podsumowując… Wiedeń… na pewno tam wrócimy!
Koszty zasadnicze
Bilety polskibus.com (w obie strony): 24zł/os.
Dojazd do Warszawy i z powrotem: 46zł/os.
Hotel Attache: 110zł/os.
Bilet dobowy (komunikacja miejska w Wiedniu): 6,70 EUR/os.
Koszty dodatkowe (dobrowolne)
1 EUR (Euro) – 4,15zł
Cheesburger w McDonald's: 1 EUR
Mała kawa w McDonald's: 1 EUR
Wejście do Palmenhaus: 4 EUR/os.
Zapraszam do obejrzenia całej galerii zdjęć z naszego wyjazdu do Wiednia:
0 komentarzy