Linie lotnicze należące do Lufthansa Group po raz kolejny zweryfikowały swoje plany dotyczące wznowienia połączeń do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rejsy do Dubaju, które miały wystartować na przełomie października i listopada, zostały przesunięte co najmniej do 25 listopada 2026 roku. Wstrzymanie lotów uderza w tysiące podróżnych, ale sprawna obsługa i bezpłatne przenoszenie na pokłady innych linii ratują listopadowe plany wyjazdowe.
Decyzja o przesunięciu terminu powrotu na trasę do Dubaju została ogłoszona w ostatniej chwili – zaledwie dwa dni przed planowanym startem pierwszych samolotów. Pierwotnie Lufthansa oraz SWISS miały wznowić rejsy z początkiem zimowego rozkładu lotów, a tydzień później dołączyć miał Eurowings. Niemiecki gigant uzasadnia tę zmianę niepewną sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie oraz bieżącymi wytycznymi bezpieczeństwa.
Korekta rozkładu dotyczy bezpośrednich rejsów z Frankfurtu i Monachium (Lufthansa), Zurychu (SWISS) oraz Berlina (Eurowings). Co ciekawe, Eurowings już wcześniej wycofał z zimowej siatki loty ze Stuttgartu oraz Kolonii/Bonn, tłumacząc to wysokimi kosztami paliwa. Z kolei należące do grupy Austrian Airlines planują uruchomienie połączeń z Wiednia do Dubaju dopiero 12 grudnia, a włoskie ITA Airways wstrzymały loty do końca listopada.
Nowy planowany termin wznowienia rejsów (25 listopada) zbiega się z wygaśnięciem obecnych rekomendacji Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), która zaleca omijanie części przestrzeni powietrznej nad Zatoką Perską i Zatoką Omańską.
Odwołanie połączeń w szczycie sezonu turystycznego to spore wyzwanie logistyczne dla pasażerów. Przekonałem się o tym osobiście – mój prywatny lot do Dubaju, zaplanowany na 7-12 listopada br., również został skasowany z powodu decyzji grupy. Informację o anulacji rejsu (na trasie z Warszawy przez Monachium) otrzymałem bezpośrednio od przewoźnika w piątek, 23 października o godzinie 23:26.
Trzeba jednak przyznać, że niemiecki przewoźnik stanął na wysokości zadania. Niemal natychmiast po pierwszym kontakcie i zgłoszeniu w systemie rezerwacyjnym, Lufthansa sprawnie zaproponowała alternatywne połączenie na pokładzie innych linii lotniczych, dzięki czemu wyjazd nie stoi (póki co) pod znakiem zapytania. Osoby, których loty zostały odwołane, mają pełny wybór: mogą skorzystać z bezpłatnej elastycznej zmiany rezerwacji (w tym na rejsy partnerów) lub wystąpić o pełny zwrot kosztów biletu za pośrednictwem formularza online bądź asystenta AI na stronie przewoźnika. Warto sprawdzić opcje podróży oraz zarządzać swoim biletem poprzez oficjalną stronę Lufthansa.
Lufthansa Group nie jest jedynym podmiotem z Europy podchodzącym z dużą rezerwą do Bliskiego Wschodu. Polskie Linie Lotnicze LOT definitywnie usunęły bezpośrednie połączenie z Warszawy do Dubaju z zimowego rozkładu, a przewoźnicy tacy jak Finnair czy SAS całkowicie zrezygnowali z tej trasy w nadchodzącym sezonie.
Z kolei polscy pasażerowie chcący lecieć do Emiratów bez przesiadek nadal mają do wyboru codzienne rejsy linii Emirates oraz flydubai z Warszawy i Krakowa. Przewoźnicy z Bliskiego Wschodu intensywnie walczą o ruch turystyczny, oferując m.in. dodatkowe mile w programach lojalnościowych za pobyty w dubajskich hotelach.
Aktualne statusy rejsów, możliwości rezerwacji oraz informacje o prawach pasażera na trasach europejskich można śledzić bezpośrednio w serwisie na stronie linii Lufthansa.
(pj na podst. pasazer.com, bankier.pl, tvn24.pl)
0 komentarzy