Moja przygoda z tym wyjątkowym cyklem wydarzeń trwa niezmiennie od 22. edycji. Od tamtego momentu regularnie odwiedzam warszawski o3Hotel i restaurację o3Eat, uczestnicząc kolejno w 22, 23 oraz 24. odsłonie tego kulinarnego święta. W miniony piątek przyszedł czas na mały jubileusz – miałem przyjemność wziąć udział w 25. edycji Nocy Tatarożerców. Muszę przyznać, że organizatorzy po raz kolejny stanęli na wysokości zadania.
Wieczór rozpoczął się niezwykle miłym akcentem, ponieważ na każdego wchodzącego gościa czekał powitalny kieliszek orzeźwiającego prosecco. Dla tych, którzy zdecydowali się pojawić nieco wcześniej, restauracja przygotowała specjalną promocję barową – trzy drinki w cenie dwóch, co od samego początku wprawiło wszystkich w znakomity, weekendowy nastrój.
Głównym punktem programu była oczywiście tatarowa ofensywa. Szef Kuchni restauracji o3Eat, Hubert Woźnica, jak zwykle przygotował dwie specjalne, darmowe propozycje degustacyjne, które powstawały na żywo w formule live cookingu między godziną 21:00 a 22:30. Sam proces przygotowania, widowiskowo dopełniony gęstym dymem, robił ogromne wrażenie na zebranych gościach.
Pierwszą z propozycji było niezwykle świeże i oryginalne połączenie – tatar wegański z pomidorów i truskawek, podany na chrupiącej grzance. To lekka, idealna na cieplejsze dni kompozycja, która zaskoczyła wielu stałych bywalców imprezy. Drugą pozycją była absolutna klasyka w nowoczesnym wydaniu, czyli tatar z polędwicy wołowej podany ze świeżymi szparagami. Wyraziste, idealnie doprawione przez Szefa Kuchni mięso w zestawieniu z chrupiącym, sezonowym akcentem okazało się strzałem w dziesiątkę.
Poza bezpłatnymi porcjami degustacyjnymi, uczestnicy wydarzenia mogli zamawiać pełne dania z festiwalowego menu restauracyjnego o3Eat (gdzie królowały zestawy z łososia, wołowiny, śledzia czy kaczki), dopasowując kolację do swoich własnych upodobań.
Noc Tatarożerców to jednak nie tylko wybitne jedzenie, ale również znakomita zabawa integracyjna. Tym razem z głośników płynęły niezwykle energetyczne dźwięki. DJ serwował muzykę skupioną głównie wokół gorących rytmów latino, ale na parkiecie nie brakowało ciekawych odstępstw od tej reguły. W ciągu nocy można było usłyszeć między innymi energetyczne klasyki italodisco, które porwały do tańca niemal wszystkich obecnych.
Zabawa trwała w najlepsze do późnych godzin, atmosfera była genialna, a parkiet ani przez chwilę nie świecił pustkami. To idealna okazja, aby smacznie zjeść, zresetować się po całym tygodniu pracy i poznać fantastycznych ludzi. Gorąco polecam tę imprezę każdemu, kto jeszcze nie miał okazji jej odwiedzić. Serdecznie dziękuję całemu zespołowi o3Hotelu za zaproszenie i do zobaczenia na kolejnej edycji!
Sprawdźcie ofertę hotelu, centrum konferencyjnego oraz restauracji na stronie https://www.o3hotel.pl/.
(Paweł Jakubowski)
0 komentarzy